Jak wiadomo, po sieci krążą miliony różnych wirusów, a ich działanie jest uzależnione jedynie od zamysłu jego twórcy. Niektóre wirusy są nieszkodliwe, a jedynie irytujące, jak na przykład zmienianie liter na klawiaturze, samoistne wysuwanie się napędu lub wyłączanie monitora, inne jednak potrafią narobić wielkich szkód, od zainfekowania plików systemowych, format dysków po infekcję systemu BIOS płyty głównej. Bardzo groźne są wirusy, które wykradają nasze dane i wysyłają je w sieć.
Najgorszym wypadkiem może być ukrycie się wirusa w gąszczu plików systemowych i rozprzestrzenianie się na inne komputery. Dziennie, taki wirus potrafi zainfekować nawet 10 tysięcy maszyn, a wszystko to bez naszej wiedzy. W ostatnich czasach najgroźniejsze są tak zwane „RootKity”, które są niezwykle trudne do wykrycia, a ich działanie jest bardzo nieprzyjemne. Nie dość, że wykradają one nasze dane, to dodatkowo otwierają furtki do naszego systemu innym wirusom.
Kolejnym niezwykle groźnym wirusem jest taki, który infekuje system BIOS w płycie głównej. Nie kradnie on naszych danych, nie infekuje plików, jedyne co robi to ingeruje w ustawienia napięć, częstotliwości i szyn pamięci w komputerze. Po przestawieniu napięć na procesorze, pamięci czy złączach PCI na płycie głównej, możemy liczyć się z wydatkiem kilkuset złotych na wymianę tych części. To chyba wystarczające argumenty do tego, aby wreszcie zacząć dbać o to, aby antywirus był aktualny.